Last updated on 20 września 2020
Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach:
Łk 8, 4
Gdzie leży powód indywidualnego doświadczania wiary przez każdego z nas? Dlaczego mamy w głowie zupełnie inne obrazy Ojca, odmienne wspomnienia związane ze spotkaniem Jezusa w swoim życiu? Co kryje się za tym, że Duch Święty działa przez nas w zupełnie innych momentach, sytuacjach i z różną częstotliwością czy nasileniem?
Wyjaśnieniem jest wyżej cytowane zdanie. Cała prawda o chrześcijaństwie jest ukryta w jednej wielki przypowieści o świecie, naturze ludzkiej i Bogu znanej powszechnie jako Pismo Święte.
Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!»
Łk 8, 8
Warto zatrzymać się na chwilę nad tym wersetem. Do czego innego mogą służyć uszy, jeśli nie do słuchania? Czy nie jest to czynność, która jest im przypisana jako funkcja docelowa?
Czy tak działają nasze narządy poznania wiary? Że nie ma w nich od razu wgranej funkcji – uszy słyszą, oczy widzą, nos wyczuwa zapach? Czy jest coś co musi doprowadzić do tego by stały się one dobrze działającymi członkami naszego duchowego ciała?
Wtedy pytali Go Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść.
Łk 8, 9
Uczniowie musieli zapytać Jezusa co oznacza Jego nauka. Nie pojęli od razu co kryje się za słowami Nauczyciela. Wydaje się to odrobinę szokujące, że nie potrafili od razu domyślić się co znaczy przypowieść, która większości z nas wydaje się być prosta i klarowna. Odczytuję to jako „nakaz”, że mamy nieustannie pytać co się kryje za dwuznacznymi hiperbolami i jak odczytywać niezrozumiałe dla nas treści. Czasem coś co wydaje się być łatwe i stwarza pozory braku ukrytego bogactwa może spowodować, że zrezygnujemy z jakiejś części nauki, która jest dla nas przeznaczona. Nie możemy się bać, że nie jesteśmy godni nauki Jezusa, ponieważ nie potrafimy od razu się domyślić drugiego dna wypowiedzi. Mamy walczyć także z momentami, gdy nie chce nam się zatrzymać nad pewnym akapitem i zastanowiać co może kryć się za słowami, które są kierowane od Boga do nas.
Nasze uszy mogą być „źle nastrojone” i nie od razu zostanie przed nami odkryta prawda o duchowym świecie. Nie oznacza to jednak, że nie otrzymamy wyjaśnienia na nurtujące nas pytania. Wystarczy okazać Bogu zainteresowanie, wzbudzić w sobie dociekliwość oraz chęć zrozumienia, a odkryjemy naszą drogą by zacząć dostrzegać, a nie tylko patrzeć, słuchać, a nie jedynie słyszeć…
On rzekł: „Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli.
Takie jest znaczenie przypowieści:…
Łk 8, 10-11
Widoczny jest tutaj podział na tych, którzy będą widzieli jedynie zwykłą przypowieść o siewcy i na tych, którzy zrozumieją ją głębiej i poznają prawdę o królestwie niebieskim. Taki rozdział nie jest z góry narzucony. Trzeba pamiętać, że to rozróżnienie jest skutkiem podjęcia decyzji. Bóg daje nam wolną wolę w wyborze czy pragniemy dowiedzieć się co kryje się pod powierzchnią, co jest gołym okiem niewidzialnei z pozoru niesłyszalne, czy chcemy jedynie zadowolić się płytkością słów hiperboli. Każdy z nas jest powołany do bycia uczniem Boga, jednak nie każdy z nas odpowiada na to wołanie.
Wystarczy jedna decyzja, która wychodzi od nas – czy chcemy zanurkować w głębinę wód Pisma czy wolimy być osobami, które widzą tylko cienkie, półprzezroczyste, płaskie kartki pełne archiwalnych zapisków sprzed dwóch tysięcy lat.

