Przejdź do treści

Rachunek Bycia Sobą

Sługa Boży Carlos Acutis mówił: „wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jak kserokopie”. Nie pozwól, aby tobie to się przydarzyło. Nie pozwól, by skradziono ci nadzieję i radość, aby cię oszołomiono, chcąc użyć cię jako niewolnika do własnych interesów. Odważ się być kimś więcej, ponieważ twoje życie jest ważniejsze niż cokolwiek innego. Nie musisz posiadać ani udawać. Możesz stać się tym, czym Bóg, twój Stwórca, wie, że jesteś, jeśli przyznasz, że jesteś powołany do wielkich rzeczy. Przyzywaj Ducha Świętego i idź z ufnością do wielkiego celu: świętości. W ten sposób nie będziesz kserokopią. Będziesz w pełni sobą samym. Przypominam ci także, iż nie będziesz świętym i spełnionym, kopiując innych (…) Musisz odkryć, kim jesteś, i rozwinąć swój własny sposób bycia świętym, niezależnie od tego, co mówią i myślą inni. Stawać się świętym to stawać się pełniej sobą, być tym, co Bóg zechciał wymarzyć i stworzyć, a nie kserokopią (..)Jeśli będziesz kopiował, pozbawisz tej ziemi, a także nieba, tego, czego nikt oprócz ciebie nie może zaofiarować.

Papież Franciszek, adhortacja Christus Vivit

Umiesz mówić o sobie w domu, o swoim charakterze, osobowości, o marzeniach, planach, pragnieniach, wierze? A może czujesz się krępowany tym, że zostanie Ci narzucone – idź tą ścieżka, wybierz tę drogę, nie zmarnuj tego talentu. Jest nałożona na Ciebie taka presja? Czy Twoje marzenia są tłumione, bo nie mają przyszłości czy są nierealne? Masz wrażenie, że jakaś część Ciebie jest zamykana w klatce? Doświadczasz podcinania skrzydeł? Masz ochotę uciec?

Może wśród rówieśników ciągle czujesz na sobie oczy niektórych osób nieprzychylnych Tobie? Boisz się wyśmiania, braku akceptacji, napiętnowania? Nie masz odwagi wstać i wyrazić odmiennego zdania? Hamujesz się ze swoimi zachowaniami, pozwalasz na to czego Ty w głębi serca nie akceptujesz, chodzisz tam gdzie nie lubisz, jesteś w jakiejś grupie, żeby nie doświadczyć odrzucenia? Boisz się, że to co Cię wyróżnia, Twoje odmienne spojrzenie zostanie za Twoimi plecami wyśmiane? Zostanie przyklejona Ci łata dziwaka? Masz wrażenie, że nie wpasowujesz się w schemat, nie można Cię zaszufladkować? A może Twoje pragnienia nie pokrywają się z tym, co cieszy innych? To co Ty uważasz za łaskę inni uważają za nudę? Dotyka Cię brak zrozumienia? Czujesz przez to dezorientację, zagubienie, może samotność?

Sam siebie nie strofujesz, nie narzucasz sobie tego, co robią inni? Nie wmuszasz w sobie nieswoich pragnień, nie próbujesz żyć marzeniami i planami ludzi dookoła? Nie podążasz za wyrytym w głowie schematem siebie, swojego charakteru i drogi którą powinieneś obrać? Może nie pozwalasz sobie za tęsknotę za tym co cię naprawdę cieszy, nie rozwijasz tego w czym jesteś dobry na koszt tego, co bardziej się może wpasować w ten świat, teoretycznie przynieść więcej korzyści?

Umiesz powiedzieć sobie – mam taką i taką cechę, którą w sobie lubię? Znaleźć co dzisiaj zrobiłeś dobrze? Umiesz podziękować Bogu za dary, które utrzymałeś, za to jak niektóre cechy charakteru w Tobie pozytywnie ukształtował? Dostrzegasz te miejsca w sobie dzięki którym możesz nieść dobro innym ludziom? Potrafisz na siebie spojrzeć nieoceniającym wzrokiem, z miłością, cierpliwością i nadzieją? Czy to wszystko nie jest przysłonięte krytyką, ciągłymi próbami narzucania sobie bycia lepszym i lepszym? Czy Twoje błędy rzutują na Twoje postrzeganie siebie, Twoje działania? Nie trzymają Cię w pewnym punkcie przeszłości? Czy potrafisz spojrzeć na każdy nowy dzień jako na dar, gdzie możesz wykorzystać przez łaskę Boga to co dobre, popracować z pomocą Bożą nad tym co jest w Tobie słabe i grzeszne czy dzień jest zabarwiony od samego początku poczuciem winy, obwinianiem i stagnacją przez to, co się wydarzyło?

Porównujesz swoje życie do innych? Doszukujesz się w sobie tego, czego zazdrościsz pewnym osobom? Myślisz sobie, że skoro ktoś inny ma takie dary jak Ty, możesz się z nim równać? Jesteś na siebie zły, że nie jesteś taki dobry jak ludzie dookoła w tych rzeczach, które świat pożąda? Nie chcesz się wyzbyć pewnych predyspozycji do niektórych rzeczy, wymienić na inne? Czy przez nikogo z zewnątrz nie masz podobnych odczuć? Czy nikt nie narzuca Ci poczucia niedostateczności, braku przez porównywanie? Czy próbujesz się postawić podkreślając swoją indywidualność i niepowtarzalność, stając naprzeciw wymaganiom innych? Czy czujesz presje zrównania się z kimś innym, bycia lepszym od kogoś innego? Czy czujesz się gorszy przez to, że nie masz jakiś cech charakteru?

W swoim życiu masz hobby, czy zapychacze czasu? Jest to coś co Cię rozwija, czy coś do czego możesz się uciec? Coś co daje Ci radość czy coś co tylko odbiera Ci smutek i zajmuje myśli? Jest to wybór jak dobrze spędzić czas czy zatracenie się, żeby zapomnieć o codzienności? Czy te hobby jest czymś dobrowolnie wybranych czy czymś narzuconym? Czy realizujesz się tam gdzie chcesz? Czy nie pragniesz zacząć czegoś innego, ale ze strachu, lęku, braku odwagi tego nie robisz?

Masz nakreślony plan w głowie na przyszłość? Starasz się go trzymać? Umiesz przyjmować to gdy sytuacja się zmienia? Jak reagujesz kiedy coś nie idzie tak jak chciałeś? Czy pogrążasz się w negatywnych myślach, czy  oddajesz się temu poczuciu, że Twój plan się wali? Czy umiesz stanąć na nogi, wyciągnąć wnioski? Czy porażki rzutują na każdy Twój ruch, pojawia się lęk i niepewność tego jak powinieneś wybrać? Jesteś otwarty na inne ścieżki? Umiesz przyjąć to, że może jest dla Ciebie pisane coś czego nie jesteś w stanie przewidzieć, zaplanować? Szukasz siebie, swojej drogi? Czy umiesz się dostosować? Czy poza tymi planami widzisz świat dookoła, sytuacje na które trzeba reagować, nie idziesz do celu kosztem ludzi dookoła, relacji z Bogiem i bliskimi osobami, talentów i predyspozycji?

Życie jest ogromnym darem. Dla każdego jest zaplanowana pewna ścieżka – jesteśmy przez Boga traktowani indywidualnie. Jest tyle rzeczy, które nam tę indywidualność odbiera. Te pytania pokazują nam gdzie ona się traci. Gdzie tracimy siebie. Dlaczego nie możemy rozwinąć skrzydeł i nie potrafimy się odnaleźć. Czemu trawi nas poczucie zrezygnowania, niespełnienia gdy osiągamy zamierzone cele, tracimy poczucie sensu życia oraz pojawiają się frustracje i samotność. Boimy się o każdy dzień, niepokoimy się tym, co przyniesie jutro.

Jednak jeśli odnajdziemy siebie, nieskrępowani niczym co pochodzi z tego świata – odważymy się dawać temu światu siebie, takich jakimi Bóg nas stworzył. Obdarujemy świat tym, czym nie obdaruje go nikt inny, bo tylko nam zostały powierzone pewne predyspozycje i dary. Odnajdziemy szczęście, miłość, akceptację. Wlewać będziemy radość, a nie niepokój i smutek. Idąc ścieżką nakreśloną dla Boga, mijając kolejne „stacje” będziemy w stanie jaśnieć coraz bardziej i mocniej. Bóg będzie nam dopomagał, prowadził do coraz wspanialszych miejsc. Ta droga nazywana jest byciem sobą. Warto wyzwolić się od tych sznurów, nakazów i zakazów, oczekiwań i wymogów. By móc stać się świadkiem Jezusa – stańmy się takimi jakimi on chce żebyśmy byli. To jest nasza droga do świętości.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *