Przejdź do treści

Słowo przeciw Duchowi Świętemu

Last updated on 19 października 2020

Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone.

Łk 12, 10

Grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest jedną z największych zagadek chrześcijaństwa. Masa teorii, które nie wskazują jawnie co może on oznaczać, występujący brak pewności i konkretów. Chciałabym dzisiaj trochę inaczej spojrzeć na ten fragment Ewangelii. Zastanawiam się kim jest Syn Człowieczy, a kim Duch Święty dla nas? Co oznacza, że będzie lub nie będzie nam odpuszczone?

Może warto wyjść od pytań: kiedy uzyskujemy przebaczenie? Co jest na potrzebne, by dotknąć się Bożego Miłosierdzia? Jak uwierzyć w to, że śmierć Jezusa nie skończyła się na złożeniu w grobie i opłakiwaniu, a miała przedłużenie w nawiedzeniu uczniów, powołaniu ich do głoszenia tego, czego są właśnie świadkami i wniebowstąpieniu? Bardzo wymowne jest to, że uczniowie nieustannie wątpią w to, co ich spotyka, nie pojmują prawdziwej głębi nauk Jezusa, nie są w stanie zrozumieć czym jest zmartwychwstanie, życie wieczne. Piotr, będący skałą, zapiera się, niektórzy uczniowie po śmierci mistrza wracają do łowienia ryb, a inni w dzień kiedy Jezus zapowiadał się, że zbudzi się i odsunie kamień (po usłyszeniu, że ciało Nauczyciela zniknęło) udają się do innego miasta. Po uwierzeniu (w końcu!), że zmartwychwstał zamykają się ze strachu przed tym jak tę prawdę przyjmie świat. W dniu wniebowstąpienia Jezusa dalej wątpią! Nam się wydaje to czasem niepojęte, ale my dokładnie tak się zachowujemy. Nieustannie wątpimy, nie rozumiemy, nie do końca jesteśmy w stanie przyjąć nauki Jezusa.

Wszystko na szczęście u apostołów się zmienia po napełnieniu Duchem Świętym. Tak samo my, pomimo trudności, możemy jednak dalej trwać w wierze, dzięki Niemu. Cały ten wywód prowadzi do tego, że bez Ducha Świętego nie jest nic możliwe – choćbyśmy widzieli cuda, spotkali osobiście Boga w postaci człowieka, doznali uleczenia z wszelkich ran, otrzymali nowe życie. I tylko dzięki Niemu jesteśmy w stanie przyjść do konfesjonału. Przeżycie spowiedzi przez zanurzenie się z grzechami w miłosierdziu Syna Bożego jest poddane wyłącznie Jego kierownictwu. Tylko siła płynąca od Niego pozwala wyjść zerwać kajdany grzechu i wyprowadzić nas z więzienia, rozświetlić mrok i wyciągnąć nas z ciemności, odkryć wszystkie krwawiące miejsca i całkowicie je uleczyć.

Cała perspektywa, którą wyżej nakreśliłam, prowadzi do mnie przemyśleń, że możemy naprawdę chrzanić, psuć na tym świecie, wątpić we wszystko w co wierzymy, nie rozumieć i się domagać wyjaśnień, żądać, mieć pretensje, buntować się, ulegać grzechu, ale mając Ducha Świętego dalej będziemy trwać, bo jest ta nić łącząca nas z Bogiem. I dzięki tej relacji, mimo słabości, wiemy dokąd wracać, kiedy będziemy chcieli ponownie zaczerpnąć Wody Żywej. Będziemy świadomi tego, w którym miejscu jest najskuteczniejsze i niezastąpione lekarstwo na rany w naszym sercu.

Może być naprawdę krucho z nami, naszymi czynami, zniewoleniu przez grzech, ale posiadając mądrość czym jest zmartwychwstanie, nie odrzucimy Jego miłości. Nie powiemy Mu – nie możesz mi wybaczyć, Twoja ofiara nie jest prawdziwa, nie dotyczy każdego, nie jest dla mnie, nie chcę Jej. Słowo przeciwko Duchowi Świętemu. Jeśli zaprzeczymy temu wszystkiemu, odrzucimy miłość Boga, nie przyjmiemy Jezusa zmartwychwstałego, zaczniemy dyskredytować Boską to nie ma szans, żebyśmy zostali uwolnieni od grzechu. Tylko my możemy podjąć taką decyzję. Jest ona zależna wyłącznie od nas.

Nie możemy odrzucać Ducha, ponieważ jest on ścieżką doświadczania, spotykania, lepszego poznawania Boga. Odebranie Go sobie w życiu, to wrzucenie siebie w świat bez wszystkiego, co On chce nam ofiarować.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *