Uważam, że Bóg dość ciekawie mnie zaprogramował. Jak dostaje jakiś problem na wejściu mielę, liczę, kalkuluje, analizuję póki nie wypluję jakiegoś sensownego wyniku. Kiedyś to były zadania z matmy. Teraz w większości są to rzeczy związane z wiarą, relacjami, aspektami intra- i interpersonalnymi. Nie umiem wieczorem położyć się i natychmiast…
Podziel się opinią
